Wydrukuj tę stronę

Przenikasz i znasz mnie

 

Przenikasz i znasz mnie Panie

 

Spójrz, dziś stwarzam na nowo dla ciebie ziemię; obudziłem słońce, żeby cię ogrzewało i świeciło, abyś mogła dziś oddychać i patrzeć na piękno świata, abyś mogła mnie wielbić czystym sercem. Wypełniłem cię pragnieniem życia dla Mnie….

Dziś oczekuję od ciebie bycia wyłącznie dla Mnie. Pragnę byś oddała Mi dziś wszystkie myśli, słowa i pragnienia, wszystko, czym jesteś i co posiadasz. Chcę napełnić cię dziś Sobą w taki sposób, w jaki jestem obecny we wszystkich stworzeniach. Oddaj mi dziś w sposób szczególny twoją wolę; niech wszystko, co zrobisz, powiesz, zobaczysz będzie w najgłębszym wymiarze Moje… Moja obecność w stworzeniach jest tak naturalna jak twoje oddychanie. Nie zastanawiasz się nad tym, a oddychasz; żyjesz, dlatego, że oddychasz…

Świadomość przenikania Boga we wszystkie rzeczy jest niesamowitym doświadczeniem nie tylko duchowym. Cokolwiek myślę, widzę lub czynię On jest Twórcą, nieustanie podtrzymuje mnie w bycie, w istnieniu. Każdy krok, każda cząstka tego kroku jest z Bożej dobroci, wszechmocy. Płynę we wszechświecie podtrzymywana Bożą myślą, utrzymywana w istnieniu Bożą Miłością, kierowana Bożą Opatrznością. Moja wolna wola prowadzi mnie wg Jego zamysłu. Jestem uwieńczeniem Jego stworzenia i myślę… Mam samoświadomość siebie, Boga, wszechświata. Moje istnienie to nieograniczoność Bożej Miłości. On naprawdę mnie pragnął od wieków i w Bożym staraniu o mnie, czyli Bożej Opatrzności wiedzie mnie ku memu przeznaczeniu do Miłości nieskończonej i nieogarnionej, w nieskończoną Potęgę Miłowania Trójcy Świętej. W tym sensie mogę powiedzieć, że jestem centrum wszechświata, wszystkie byty stworzone są wpisane w niestworzoność (dzięki temu istnieją) czerpią swoje istnienie z Bożej energii istnienia. On jest źródłem, które nie ma początku ani końca…. Zależność stworzenia od Stwórcy to nie niewolnictwo, ale trwanie w samym źródle życia, czerpanie soków z wszczepienia w Życie.

Nigdy się nie zastanawiamy, jak to się dzieje, że myślimy, widzimy, poruszamy się i jesteśmy (W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy). Skąd się bierze myśl, jak poruszamy językiem, skąd biorą się słowa… W jaki sposób nasze ciało się porusza, skąd bierze energię…

Istnienie Boga w nas, a nas w Bogu to największy cud Bożej Miłości..

Każde drgnienie mojego serca mówi mi, że Bóg jest moim Stwórcą, każde poruszenie duszy sprawia, że czuję Jego obecność w moim wnętrzu; świat jest trochę jakby przeszkodą dla odczuwania tej istności w Bogu, bo przytłacza duszę tą stroną materii, cielesnością. Odbiera wrażliwość na rzeczy Boże.

Istnieliśmy w Bogu od początku w pełnej harmonii; stworzenie świata było cudem miłości dla człowieka, darem Stwórcy dla umiłowanego stworzenia; grzech pierworodny zaburzył ten nasz stan „nieba”, rozerwał więź człowieka ze Stwórcą, przerwał krąg miłości… Spowodował, że nasze „ja” wrzuciło nam jakby do oka duszy zadrę, rysę… Naruszył doskonałość bytów…

Świadomość tego, kim jestem wznosi moją duszę do Twórcy tego wszystkiego, co istnieje, unosi mnie do krainy, z której grzech mnie wyrzucił, ale do której mogę wrócić, dzięki Temu, który mnie umiłował i samego siebie wydał za mnie…

Modlitwa pozwala nam doświadczyć tego stanu bycia z Boga i dla Boga. Tak bardzo brak słów na określenie tych niepojmowalnych i niewyrażalnych rzeczy.

Czuję się przezroczystym kawałeczkiem materii, istnością w Istnieniu, duchem – maleńkim trybikiem wielkiego Ducha, umiłowanym dzieckiem Boga w Trójcy Świętej Jedynym.

Dziękuję Ci Boże, Trójco Przenajświętsza za tę łaskę „poznania”, odczucia istoty mojego istnienia, mojego życia. Proszę Cię, kiedy moje „ja” będzie się wynosić nad Ciebie i innych, proszę o łaskę pamięci na ten Twój dar dzisiejszy i pamięć, kim jestem i po co żyję…

Amen.

Agnes OV