Wydrukuj tę stronę

Łukasz, umiłowany lekarz

 

18 października, święto św. Łukasza ewangelisty

 

Łukasz, umiłowany lekarz

 

Tymi słowami św. Paweł apostoł nazywa św. Łukasza, autora Ewangelii oraz Dziejów Apostolskich. Jak podają źródła, rodzinnym miastem Łukasza była Antiochia Syryjska, a on  z pochodzenia Grekiem. Pośród czterech ewangelistów, jako jedyny urodził się poganinem. Później przyjął naukę Chrystusa i został członkiem gminy chrześcijańskiej w Antiochii. Z zawodu  lekarz, jak o tym pisze wprost św. Paweł apostoł (Kol 4, 14), stał się jego uczniem, towarzyszem, współpracownikiem wypraw misyjnych. Tradycja mówi, że żył w bezżeństwie i doczekał późnego wieku.

Nie będąc naocznym świadkiem życia i działalności Jezusa, napisał Ewangelię – Dobrą Nowinę o Lekarzu duszy i ciała, opierając się na świadectwie innych. Pisał jako lekarz; przypatrzmy się jej więc, pod tym kątem, zwracając uwagę na „terminologię medyczną”.  W Ewangelii wg św. Łukasza znajduje się bowiem wiele opisów uzdrowień z różnych chorób.

Jezus uzdrawia teściową Piotra, cierpiącą z powodu wysokiej gorączki, a przy okazji inne osoby (4, 38-41), trędowatego (5, 12-13), paralityka (5, 17-25), człowieka z uschłą ręką (6, 6-10), sługę setnika, bliskiego śmierci (7, 2-10), wskrzesza młodzieńca, jedynego syna wdowy z Nain (7, 11-15), uzdrawia opętanego przez złe duchy (8, 26-39), kobietę cierpiącą na krwotok, która całe swe mienie wydała na lekarzy i nie potrafili jej uleczyć, wskrzesza dwunastoletnią jedynaczkę Jaira, przełożonego synagogi (8, 40-56), uzdrawia epileptyka, jedynego syna kogoś z tłumu (9, 37-42), kobietę pochyloną od osiemnastu lat (13,10-13), chorego na wodną puchlinę  (14,1-4), niewidomego pod Jerychem, który głośno domaga się uzdrowienia (18, 35-43).  

Warto nie tylko w Roku Wiary czytać i rozważać opisy cudownych uzdrowień, aby zobaczyć jak wielką wartość miała w oczach Jezusa wiara chorego czy jego bliskich, skoro wiele cudów, które uczynił, było jej owocem.             

Kościół katolicki od szeregu lat łączy dzień św. Łukasza z pamięcią o lekarzach i o całej służbie zdrowia, a więc o tych, którzy dbają o nasze zdrowie w życiu doczesnym.  Przypomnijmy sobie o nich dzisiaj i pomódlmy się w ich intencji za wstawiennictwem św. Łukasza, aby otaczał ich swoja opieką i by ich posługa wobec ludzi chorych była zawsze służbą, realizowaniem powołania.

Nie jest to jednak, według mnie, cała prawda o św. Łukaszu. Nazwałabym go również patronem spowiedników, kierowników duchowych czyli lekarzy naszych dusz; tych, którzy swoją posługą objawiają Boga – Miłość Miłosierną i Jego dar przebaczania tym, którzy się źle mają i dlatego potrzebują Lekarza (por. Łk 5,31) .

Św. Łukaszowi zawdzięczamy bowiem przypowieści: o zagubionej i odnalezionej owcy (15,1-7), o miłosiernym ojcu, jego zagubionym i odnalezionym synu (15,11-32), o miłosiernym Samarytaninie (10,30-37), opis nawrócenia grzesznej kobiety (7,36-50) i Zacheusza, zwierzchnika celników (19,1-10).

Jedynie św. Łukasz, jako lekarz, zwraca naszą uwagę na spływający, jak krople krwi, pot Jezusa w Ogrodzie Oliwnym: „Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię” (22,44).  To była „zaliczka” na zdrowie naszej duszy. Jest ono ważniejsze niż zdrowie ciała, co podkreśla Jezus odpuszczając paralitykowi najpierw grzechy, a dopiero w drugiej kolejności, lecząc jego chorobę. Bywa, że odpuszczenie grzechów, nawrócenie leczy i ciało chorego.

Pamiętajmy dziś również o lekarzach naszych dusz. Niech św. Łukasz wstawia się za nimi u Pana, „bogatego w miłosierdzie”.