Wydrukuj tę stronę

W drodze z Jezusem

 

W drodze z Jezusem

 

 Stacja I

KRZYK

-     krzykiem nie wyraża się miłości, czułości, wdzięczności – te są zawsze ciche, dyskretne, łagodne; krzyk oskarża, kłamie, upokarza, domaga się, czasem broni siebie…

-     Panie Jezu – stoisz pokorny pośród krzyku bezimiennych, tych co to nie chcą się wyróżniać… cicha Prawda wśród hałaśliwego kłamstwa i nie bronisz się, pozwalasz się zakrzyczeć, osądzić, upokorzyć, zabić…

→     proszę, pomóż mi, bym nie krzyczała, a moja odpowiedź na krzyk innych była Twoją odpowiedzią…

 

Stacja II

KRÓL

-     najtrudniej jest zrobić ten pierwszy krok, odważyć się, nie uciec, pokonać strach – wziąć krzyż i ruszyć w drogę, zrobić ten krok wbrew wszystkiemu – przeczuciu bólu i trudu, całej logice i tłumowi doradców; dlatego, że Ojciec tak chce…

-     Panie Jezu – czy nie wrócił dreszcz lęku z Getsemani?  przecież wiedziałeś dokąd idziesz i jak będzie trudno, znałeś ciężar naszych grzechów i słabości, byłeś sam…

→     proszę, pomóż mi zrobić ten pierwszy krok i wyruszyć nie pytając o gwarancje i zabezpieczenia, ufając wbrew lękowi…

 

Stacja III

KAMIEŃ

-     z kamieni buduje się dom, ale słabemu łatwo się o nie potknąć, kamieniami rzucano też w nieudaczników i grzeszników…

-     Panie Jezu – w Ciebie też rzucano kamieniami, obelgami, popychano, wyśmiewano, trudno było unikać i omijać, nic dziwnego, że potknąłeś się i upadłeś, ale jakbyś chciał ukryć winę rzucających, szybko wstajesz i idziesz dalej…

→     proszę, pomóż mi wstawać nikogo nie obwiniając (nawet siebie) i iść dalej ignorując kamienie pokus, pokonując trudności i przeszkody…

 

Stacja IV

OCZY

-     spojrzeniem można zranić i uleczyć, upokorzyć i pocieszyć; jak nieocenionym darem dla samotnego jest w obcym tłumie dojrzeć bliskie oczy, a w nich łzę i uśmiech, obecność i współczucie, pokrzepienie, zrozumienie, bliskość…

-     Panie Jezu – czy w oczach swojej Matki ujrzałeś miłość Ojca, jak ja dostrzegam Twoją miłość w oczach niektórych ludzi?

→     dziękuje Ci za to i proszę, spraw by i w moich oczach inni mogli widzieć Twoją miłość…

 

Stacja V

RĘCE

-     mówi się, że ktoś ma ręce chętne do pracy, albo ma dwie lewe, komuś ręka zaciśnie się w pięść i gotów jest bić, albo ciepłą dłonią pogłaszcze dziecko, silne ręce mężczyzny mogą orać, burzyć i budować, mogą też pomóc nieść krzyż, choćby były przymuszone…

-     Panie Jezu – i przy Tobie znalazły się takie niechętne, ale silne ręce, sens zrozumiały później, ale były posłuszne – właściwy czyn we właściwym czasie…

→     proszę, naucz mnie przyjmować pomoc, której potrzebuję i dawać tę, której inni oczekują, naucz mnie być posłuszną…

 

Stacja VI

CHUSTA

-     jeszcze jedne ręce – kobiece, czułe, ale nie puste; chusta, jak inne małe rzeczy, z czułością i troską stają się wielkie; małe gesty stają się wielkie, gdy przynoszą ulgę, pokój, radość…

-     Panie Jezu – może pośród wrzasku obelg, poganiania i popychania spodziewałeś się kolejnego uderzenia, a tu czysta, może wilgotna chusta na Twojej poranionej twarzy, niespodziewana ulga, co z tego, że tylko na chwilę…

→     proszę, pomóż mi nie bać się przyjmować i dawać małych gestów miłości, a małe rzeczy zamieniać w wielkie skarby…

 

Stacja VII

ZIEMIA

-     ziemia to pewny grunt pod nogami, już niżej nie da się upaść, tak łatwo zagapić się na ludzką pomoc i wtedy upadek jest chwilą wytchnienia, przylgnięcia do ziemi, chciałoby się już tak zostać, zatrzymać w pół drogi…

-     Panie Jezu – Ty wiedziałeś, że jedyna pomoc w Ojcu, że nikt z ludzi bliskich czy obcych Ci nie pomoże, dlatego pozwalasz się Ojcu podnieść i idziesz dalej świadom swojej godności…

→     proszę, podnoś mnie gdy upadnę zanim rozżalę się, że nie ma przy mnie ludzi, zanim zapomnę, że jestem Twoja…

 

Stacja VIII

ŁZA

-     są różne łzy: bólu, bezsilności, lęku, wściekłości, złości, żalu, upokorzenia, wstydu, samotności, troski, wzruszenia, szczęścia – ilu ludzi tyle łez… jak rozpoznać, które są dobre, a które złe? jak wznieść się ponad swoje uczucia?

-     Panie Jezu – nigdzie nie zapisano, że się uśmiechałeś, a przecież to oczywiste; zapisano jednak, że płakałeś… a teraz, w godzinie swojej męki upominasz płaczących, by odnaleźli źródło łez…

→     oddaję Ci moje łzy, Ty wiesz lepiej dlaczego… i proszę, pomóż mi ponad własnym cierpieniem widzieć łzy innych, ich uśmiech, ich samych…

 

Stacja IX

KORONA

-     korona oznacza władzę, bogactwo, zaszczyty, chyba że jest upleciona z cierni… a przecież każda mądra władza ma swoje ciernie, swój trud i ciężar…

-     Panie Jezu – Ty doniosłeś swoją królewską władzę aż na Golgotę, pokazałeś jak służyć „do upadłego”; leżysz pod krzyżem już zupełnie bez sił, został tylko Bóg ze swoją mocą i miłosierdziem dla tych, którzy dowloką Cię na szczyt…

→     oddaję Ci moje pragnienie władzy, zaszczytów, łatwego życia i spraw bym nie bała się trudzić, brudzić i upadać dla Twojego Królestwa…

 

Stacja X

UBRANIE

-     nie można żyć bez ubrania, nawet umiera się ubranym, to po stroju poznają kim był, ile miał, co robił, jak żył – a czy rzeczywiście to określa człowieka?

-     Panie Jezu – pozwoliłeś, by chciwość ludzka odebrała Ci wszystko, bo wiedziałeś, że godności dziecka Boga nie zabierze Ci żadne upokorzenie ani grzech…

→     proszę spraw, bym i ja o tym pamiętała, przecież bez habitu, welonu, obrączki nadal jestem Twoja…

 

Stacja XI

GWOŹDZIE

-     gwoździe przydają się w domu, ale żeby przybić nimi człowieka i zawiesić na ścianie?! nieprawdopodobne zgorszenie, niektórzy nawet mówili, że nie wytrzymałyby ciężaru… a przecież do dziś wpatrujemy się w Tego, który tak umarł…

-     Panie Jezu – chyba dość tej męki, dawno powinieneś stracić przytomność, umrzeć, ktoś się powinien zlitować… a tu jeszcze większy ból unieruchamiający już na zawsze Twoje ręce i nogi…

→     a mnie tak trudno znieść najmniejszy ból ciała i udrękę ducha – proszę, pomóż mi przyjąć wszystko i wytrwać wpatrując się w niebo, i w Ciebie…

 

Stacja XII

KRZYŻ

-     dwie zbite belki, na przekór ludzkim planom ku niebu, wbrew grzechowi i szatanowi tu narodził się Kościół, łoże miłości i przebaczenia, śmierci i życia…

-     Panie Jezu – oddałeś wszystko, umarłeś, bym żyła pięknie i radośnie; teraz potrzebujesz moich rąk i nóg, moich słów i czynów, chcesz żyć przeze mnie…

→     proszę, pomóż mi bym się nie opierała z lęku, lenistwa, wygodnictwa, spraw, abym żyła dla Ciebie jak Ty żyłeś i żyjesz dla mnie…

 

Stacja XIII

CIAŁO

-     ciało to mieszkanie, w którym spotykamy się z Bogiem i ludźmi, ma swoje potrzeby, udręki, przyjemności i zachcianki; trzeba o nie dbać, by służyło tyle, ile będzie potrzebne, ale to nie ono jest celem…

-     Panie Jezu – Twoje ciało, Twoje człowieczeństwo, Twoja namacalna obecność wśród ludzi zostanie z nami na zawsze…

→     jak Maryja, trzymam Twoje przemienione Ciało w swoich rękach i proszę, spraw niech nigdy nie zabraknie mi wiary i nadziei…

 

Stacja XIV

SKAŁA

-     na skale buduje się dom, by nie runął, o skałę można się oprzeć, zamknąć nią wejście, za skałą można ukryć tajemnicę, wyrzeźbić z niej pomnik, ale skałą może też być moje serce, tak trudno je skruszyć…

-     Panie Jezu – dla Ciebie nie ma zbyt twardych skał, ukrytych zaułków, mrocznych, zaśmieconych zakątków, nic nie znaczy straż i demony, nawet upór, grzech i śmierć…

→     proszę, skrusz moje serce, połam lęki, wyprowadź z ciemności na wolność, posprzątaj i napełnij sobą…

 

Stacja XV

ŚWIATŁO

-     żaden poranek nie jest tak jasny jak ten wielkanocny, przez chwilę można było myśleć, że nigdy już nie nastanie, ale po burzy jest słońce, a po nocy dzień…

-     Panie Jezu – zmartwychwstałeś, żyjesz, napełniasz świat swoją obecnością, każdemu niesiesz miłość, przebaczenie, nadzieję, radość i pokój, szczęście – nowe życie…

→     dziękuję.                                                                                                                                        

 

Małgorzata OV