Wydrukuj tę stronę

Droga krzyżowa Jezusa i moja

 

Droga krzyżowa Jezusa i moja

 

Stacja I: Pan Jezus przed sądem

             „Arcykapłani i cała Wysoka Rada szukali fałszywego świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić. Lecz nie znaleźli, jakkolwiek występowało wielu fałszywych świadków” (Mt 26, 59-60)

             Jeżeli przeciwko Jezusowi szukano fałszywych świadectw, to może być i tak, że i my, dlatego że jesteśmy Jego przyjaciółmi, Jego uczniami… - możemy być fałszywie oskarżeni,  bo ktoś będzie chciał nam zaszkodzić.  Pan Jezus to przewidział; On najpierw przyjął to cierpienie. Jeżeli ktoś posądził cię niewinnie, przebacz mu i połącz swoje cierpienie z cierpieniem Chrystusa, a wówczas zło, które ktoś chciał ci wyrządzić – uświęci cię.

 

Stacja II: Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

            „Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: <<Witaj, Królu Żydowski! >>. Jezus więc wyszedł na zewnątrz w koronie cierniowej i w płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: << Oto Człowiek>>. Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: <<Ukrzyżuj! Ukrzyżuj! >> (J 19, 1-3. 5-6)

            Może kiedyś drwiono z ciebie, wyśmiewano się z ciebie, może cię pobito, życzono ci śmierci?... Pan Jezus – dla ciebie – przyjął wcześniej to cierpienie; On to wszystko przeżył; w tym cierpieniu byłeś podobny do Niego. Przebacz, tak jak On przebaczył i ofiaruj Mu te wszystkie bolesne momenty w życiu, połącz swoje cierpienia z cierpieniami Jezusa, a staną się one źródłem twojej siły i drogą uświęcenia.

 

Stacja III: Pan Jezus pierwszy raz upada pod krzyżem

            „Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze, a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich. A On poniósł grzechy wielu i oręduje za przestępcami” (Iz 53, 6. 12b)

            Może także na twoje ramiona włożono krzyż, może go nie chcesz, ale nie możesz go zrzucić?... wiesz, że musisz go dźwigać do końca. Może i twój krzyż jest tak ciężki, że upadasz... Jezus upadł pod krzyżem, ale i powstał, bo wiedział, że koniec będzie na Golgocie; powstał, abyś i ty powstał, gdy upadniesz. Są różne „krzyże”- cierpienia – choroby, śmierć bliskich, samotność, bieda, nałogi... Niech ten krzyż nie przygniata cię do ziemi, lecz wznosi twojego ducha ku Jezusowi.

 

Stacja IV: Pan Jezus spotyka swoją Matkę

            „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A twoją duszę miecz przeniknie” (Łk 2, 34-35)

Kto jest w stanie wyrazić ból matki, która traci swoje ukochane dziecko? Kto jest w stanie wyrazić myśli dziecka, które patrzy w oczy swojej mamy i wie, że musi odejść?  Może patrzysz na cierpienie kogoś ci bliskiego i czujesz się bezradny, nic nie możesz zrobić, by mu pomóc. Bądź jak Maryja, która towarzyszyła Jezusowi w Jego drodze krzyżowej. Ofiaruj swój ból Chrystusowi; On zna twoje cierpienie i jest bardzo blisko ciebie, choć może tego nie czujesz.

 

Stacja V: Szymon Cyrenejczyk pomaga dźwigać krzyż Panu Jezusowi

            „Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola,  i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem” (Łk 23, 26)

             Może i na ciebie spadł krzyż, którego się nie spodziewałeś, który cię przeraża? Kto dźwiga krzyż Chrystusa, ten przyczynia się do zbawienia świata. Być może wtedy Szymon nie wiedział o tym? Dzisiaj wielu chciałoby przenieść się w tamten czas i móc zamiast Szymona nieść krzyż Chrystusa. Pan Jezus daję tę możliwość każdemu człowiekowi w przedziwny sposób. Ilekroć pomagasz komuś, kto ma kłopoty, kto cierpi… - jesteś jak Szymon z Cyreny, bo Pan Jezus powiedział, że cokolwiek uczynimy jakiemuś człowiekowi, to tak,  jakbyśmy Jemu to uczynili.

 

Stacja VI: Weronika ociera twarz Panu Jezusowi

            „Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego patrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi. Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarz zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic” (Iz 53, 2-3)

            Czy znasz kogoś takiego?... bez wdzięku, brzydkiego, może odrażającego w swoim wyglądzie, pogardzanego przez innych, samotnego, kogoś, z kim nikt się nie liczy... A może wydaje ci się, że to ty taki jesteś? Jeżeli tak, to pomyśl, że Jezus to wszystko wycierpiał z miłości do ciebie, abyś ty mógł ofiarować Mu swoją samotność, bezradność, poczucie krzywdy, wszystko to, co cię przeraża i budzi lęk. Spróbuj dostrzec w każdym człowieku oblicze Chrystusa.

 

Stacja VII: Pan Jezus drugi raz upada pod krzyżem

            „On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego” (Iz 53, 4)

            Każde cierpienie którego doświadczyłeś, najpierw On przeszedł z miłości do ciebie. On lękał się męki, gdy modlił się w Ogrójcu, tak, jak i ty się boisz; Jego wyśmiano, pobito Go dotkliwie... Można powiedzieć, że stracił życie, młodość... w imię Prawdy. Ofiaruj Panu Jezusowi swoje cierpienie tak, jakbyś razem z Nim był w Ogrójcu, jakbyś razem z Nim dźwigał krzyż, a potem umierał razem z Nim na krzyżu. Pan Jezus upadł drugi raz; bez Jego pomocy i my upadniemy pod swoim krzyżem. Proś Jezusa o pomoc, a On cię podźwignie z twego upadku. W sakramencie pokuty i pojednania szukaj siły do powstania.

 

Stacja VIII: Pan Jezus poucza niewiasty

            „A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: <<Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! >>  (Łk 23, 27-28)

            Krew Niewinnego poplamiła tych, którzy domagali się śmierci Jezusa, i ich dzieci. Dlatego Jezus powiedział: „...płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!” Każdy, kto zgrzeszył, niech zapłacze nad sobą... Jezus jest jednak bardzo miłosierny; On nie pozostawia człowieka samego z jego grzechem, lecz czeka na niego w sakramencie spowiedzi świętej.

 

Stacja IX: Pan Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem

            „Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich!”   (Iz  53, 7)

 „Dręczono Go...”; gdy nas ktoś dręczy, gdy nam dokucza, gdy nas drażni, denerwuje, mamy chęć bronić się nawet przez słowny atak. Może czasem we własnej obronie wykrzykujemy słowa, których potem bardzo żałujemy. Wypowiedzianego słowa nie można jednak cofnąć. Uczmy się od Jezusa milczenia; uczmy się od Niego kiedy i co mamy mówić, a kiedy milczeć.

 

Stacja X: Pan Jezus z szat obnażony

            „Żołnierze (...) wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza po części; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. Mówili więc między sobą: <<Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć>>. Tak właśnie miały się wypełnić słowa Pisma”   (J 19, 23-24)

            Ilekroć ktoś próbuje upokorzyć drugiego człowieka, zawstydzić czy ośmieszyć go, staje się podobnym do tych, którzy obnażyli z szat Pana Jezusa. Można „obnażyć” kogoś, wyjawiając rzeczy „zakryte”, by tę osobę ośmieszyć. Może i ty byłeś kiedyś w sytuacji, kiedy cię zawstydzono, kiedy zabawiono się kosztem twojego cierpienia? Pomyśl, że i Pan Jezus doświadczył tego, i byłeś wówczas jak Jezus z szat obnażony. Przebacz każdemu, kto przyczynił się do twojej męki; zrób to dla Jezusa, bo i On modlił się za Swoich prześladowców.

 

Stacja XI: Ukrzyżowanie Pana Jezusa

            „Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc: <<Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża!>> Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: <<Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje!>> ” (Mt 27, 39-41.43)

            Ukrzyżowano Miłość, przeklinano Miłość. Dręczono Jezusa, którego każda cząsteczka ciała była obolała, którego – ze strachu – opuścili przyjaciele, który był tak „zmiażdżony cierpieniem”; pomyślał, że nawet Bóg Ojciec Go opuścił,  zawołał: „Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?” Gdy cierpimy, może pojawić się myśl, że spotkało nas to, bo Bóg nas nie kocha. Czyż jednak Bóg nie kochał Swego Jedynego Syna – Jezusa? A któż bardziej doświadczył cierpienia  niż właśnie Chrystus? Nie myśl, że skoro z jakiegoś powodu cierpisz, to Pan Bóg Cię nie kocha. Tak nie jest.  Każde cierpienie ma sens. Sensem cierpienia Jezusa było zbawienie ludzi. Połącz się z Chrystusem ukrzyżowanym, aby i twoje cierpienie miało zbawczy wymiar.

 

Stacja XII: Pan Jezus umiera na krzyżu

            „Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego.  Po tych słowach wyzionął ducha” (Łk 23, 44. 46)

Jezus na krzyżu był unieruchomiony; nie mógł nic zrobić rękoma, nie mógł iść, miał nawet ograniczone ruchy głową. Był cały obolały, cierpiący. Może ty lub ktoś z twoich bliskich czy znajomych jest jak ten Chrystus na krzyżu – unieruchomiony, zdany na innych. Nie bądź jak oprawcy, ale bądź jak Maryja, Matka Miłosierdzia i trwaj przy tym, który cierpi. Jeżeli to ty jesteś na krzyżu - módl się i przebaczaj – jak Jezus.

 

Stacja XIII: Pan Jezus zdjęty z krzyża

            „Na widok tego, co się działo, setnik oddał chwałę Bogu i mówił: <<Istotnie, człowiek ten był sprawiedliwy>>. Wszystkie też tłumy, które się zbiegły na to widowisko, gdy zobaczyły, co się działo, wracały bijąc się w piersi. Wszyscy Jego znajomi stali z daleka” (Łk 23, 47-49)

            Ludzie widząc co się działo, bili się w piersi..., to znaczy zobaczyli i uznali swój grzech. Gdy prawie wszyscy potępiają kogoś, gdy wielu śmieje się z kogoś, łatwo jest przyłączyć się do większości... ale uważaj, bo potępiając drugiego, możesz być jak ci, którzy wołali: „Ukrzyżuj Go!”, bo śmiejąc się z człowieka upokorzonego, możesz być jak szydercy Jezusa lub ci, którzy Go biczowali.  Śmierć Jezusa była końcem Jego męki ale nie końcem Jego życia.  Jego śmierć była zwycięstwem Miłości nad złem, nad Szatanem.

 

Stacja XIV: Pan Jezus złożony do grobu

            „Zabrali więc ciało Jezusa i obwiązali je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania. A na miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. Tam to więc, ze względu na żydowski dzień Przygotowania, złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu” (J 19, 40-42)

            Śmierć jest wybawieniem dla człowieka cierpiącego, jednak dla żyjących, którzy go kochali, nadal jest wielkim cierpieniem. Podobnie pogrzeb. Śmierć jest rozłąką – ale tylko chwilową. Nie wiemy kiedy ona przyjdzie, ale każdy, kto się rodzi, kiedyś umiera. Nie marnujmy czasu na niepotrzebne spory i kłótnie, rywalizację, bo na końcu liczy się tylko to, co uczyniliśmy z miłości. Każda myśl przepełniona miłością, każde słowo i każdy czyn wypływający z miłości – jest odpowiedzią na wezwanie Jezusa: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny” (Łk 6, 36). Okazujmy miłość i przebaczenie drugim, póki jeszcze żyją.

Opracowała Lucyna OV