Wydrukuj tę stronę

jak rozpocząć

 pobierz:


Jak rozpocząć adorację?

Każdy z nas jest dzieckiem Bożym zaproszonym do pełnego uczestniczenia w życiu Kościoła. Najważniejszą z jego form są sakramenty, a wśród nich Eucharystia, która ma swoje przedłużenie w adoracji – trwaniu w wierze przed Najświętszym Sakramentem uobecniającym Ciało i Krew Pana Jezusa.

Czym jest adoracja Najświętszego Sakramentu? Kojarzy się nam ona zapewne z uroczystym wystawieniem monstrancji podczas pierwszej niedzieli miesiąca albo różnych nabożeństw kościelnych. Otaczamy ją wówczas czcią we wspólnym śpiewie albo modlitwach o charakterze próśb, dziękczynienia bądź przeproszenia, zanoszonych do Boga przez wszystkich wiernych pod przewodnictwem kapłana. To piękna forma adorowania – przecież Kościół jest wspólnotą wiernych. Czy jednak można adorować Najświętszy Sakrament inaczej?

Zanim poznamy, na czym polega adorowanie, sięgnijmy do refleksji świętego naszych czasów. Adoracja Najświętszego Sakramentu była – obok różańca – umiłowaną formą modlitwy bł. Jana Pawła II. Pisał on w swojej ostatniej encyklice, Ecclesia de Eucharistia (O Eucharystii w życiu Kościoła): „«Wśród różnych praktyk pobożnych adoracja Jezusa sakramentalnego jest pierwsza po sakramentach, najbardziej miła Bogu i najbardziej pożyteczna dla nas». Eucharystia jest nieocenionym skarbem: nie tylko jej sprawowanie, lecz także jej adoracja poza Mszą św. pozwala zaczerpnąć z samego źródła łaski”[1].

Praktyka adoracji Najświętszego Sakramentu w wielu wspólnotach polskiego Kościoła stała się owocem beatyfikacji Ojca Świętego w 2011 roku. My, młodzi, nazywani pokoleniem JPII, zawsze byliśmy dla bł. Jana Pawła II nadzieją Kościoła. Uczył nas, że młodość to czas kształtowania wnętrza, czas wyborów i stawiania czoła wyzwaniom naszych czasów. Wybór drogi wiary wiąże się z odpowiedzią na zaproszenie Boga do trwania przy Nim i czerpania siły z tego spotkania, a jedną z przestrzeni tego umocnienia jest Eucharystia i – jak mówił Ojciec Święty – jej adoracja poza mszą świętą.

Słowo adorować (łac. adoro), wyjąwszy znaczenie religijne, oznacza: „starać się o czyjeś względy, zachwycać się kimś”[2], „otaczać kogoś, rzadziej coś uwielbieniem, przejawiać zachwyt wobec kogoś; wielbić”[3], zaś w terminologii religijnej „oddawać cześć Bogu lub przedmiotom kultu religijnego”[4]. Definicje te mówią o dobrze nam znanym uczuciu kochania, miłowania. Katechizm Kościoła Katolickiego rozszerza to pojęcie następująco: w adoracji jesteśmy zaproszeni do tego, aby adorować „trzykroć świętego i nade wszystko umiłowanego Boga” (KKK 2628). Co znaczą świętość i umiłowanie? Potrójna świętość Boga – rozumiana tutaj jako świętość wielka, niezmierzona – nie ma Go od nas oddalać. Świętość Boga zaprasza nas do budowania z Nim relacji miłości. Gdy kogoś kochamy, uwielbiamy go; gdy kogoś kochamy, doświadczamy wzajemnego pociągania ku dobru – w relacji miłości człowieka i Boga ma miejsce uwielbienie i obdarowanie dobrem: my wielbimy, Bóg obdarowuje nas świętością. I tak jak mąż wpatruje się w oblicze żony, a matka w twarz dziecka, tak człowiek kochający Boga wpatruje się w Jego oblicze, by z miłości tej czerpać siłę potrzebną do życia.

Przystępując do adoracji powinniśmy wiedzieć, kim jest ten, kogo kochamy. Kim jest zatem trzykroć święty, umiłowany Bóg? Kim jest Bóg ukryty w Najświętszym Sakramencie? W prostych słowach możemy odpowiedzieć: to Jezus, Syn Boży, który stał się człowiekiem po to, by nas zbawić. Na ile wierzymy w tę prawdę? Czy jest dla nas zrozumiała?

Bóg jest niepojęty – na tym polega Jego wielkość. Pierwsze spotkania z Jezusem adorowanym powinny dotyczyć naszego zrozumienia tajemnicy Jego wcielenia i obecności, Jego podwójnej natury: boskiej i ludzkiej, Jego ofiary dokonanej z miłości na krzyżu. Powinny wreszcie dotyczyć tego, kim dla nas osobiście jest Bóg ukryty w hostii.

Trzy pierwsze spotkania nowenny adoracyjnej są uwrażliwieniem na prawdę Bożej tożsamości.  Mają nam pomóc odnaleźć się przed Panem, uświadomić sobie, na kogo patrzymy i kto do nas przemawia. Pamięć o świętości Boga i Jego relacji miłości z człowiekiem będzie miała wpływ na to, co się będzie działo w dalszej części naszego trwania przed Nim.

Niezależnie od tego, jak będzie przebiegać nasza adoracja, skierujmy nasze myśli na Jezusa: za każdym razem chciejmy uświadomić sobie, kim On dla nas jest; za każdym razem będziemy widzieć więcej Jego przymiotów godnych uwielbienia, bowiem jest On trzykroć święty – i za każdym razem będziemy pragnąć bardziej je uwielbiać, bo umiłowanie wynika z poznania. Niech nam, młodym, kiedy napotkamy trudności w rozeznawaniu tej prawdy, towarzyszy w pierwszych spotkaniach adoracyjnych świadomość, że Jezus był młody tak jak my, uczył się i dążył do poznania Boga, świata i drugiego człowieka: „Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi” (Łk 2,52).

________


[1] http://adoremus.pl/index.php?page=jan-pawel-ii-o-adoracji, data dostępu: 28.12.2013.

[2] http://sjp.pl/adorowa%E6, data dostępu: 28.12.2013.

[3] http://www.swo.pwn.pl/haslo.php?id=242, data dostępu: 28.12.2013.

[4] Tamże.