Wydrukuj tę stronę

"Księga pociechy" M.Skwarnickiego

 

                                        Modlitwa poranna

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

Przebudziłem się i znakiem krzyża rozpoczynam kolejny dzień mojej choroby, która jest dźwiganiem tego krzyża w moim ciele. Przypominam sobie dzień po Zmartwychwstaniu opisany w Ewangeliach, kiedy Maria Magdalena przychodzi do ogrodu i zastaje pusty grób Chrystusa i nagle widzi obok siebie nieznanego człowieka. Myśląc, że jest to ogrodnik, pyta, co mogło się stać ze złożonym w grobie Jezusem. I w tym momencie słyszy wypowiedziane swoje imię. Nauczyciel mówi do niej: Mario! A ona poznaje Go po głosie. Chrystus znika. A dawna jawnogrzesznica  –  umiłowana przez Jezusa tak  bardzo,  że jej pierwszej się po śmierci ukazuje – płacząc biegnie do uczniów skupionych wokół Matki Ukrzyżowanego.

Budząc się w chorobie, wracając do swoich codziennych cierpień, wsłuchajmy się w otaczającą nas ciszę. Aby jak Magdalena usłyszeć swoje imię wypowiedziane przez Jezusa, który, kochając każdego człowieka, w tym momencie także miłuje nas jako ludzi chorych.

W poranek przebudzenia ze snu może uzyskamy pociechę, wspominając poranek zmartwychwstania. Brzask za oknem naszego mieszkania albo sali szpitalnej może nam przypomnieć też moment, kiedy trzy Maryje idą w kierunku pustego grobu, a potem biegną z powrotem, zastawszy na tym wiecznym Bożym cmentarzu – anioła śmierci, który im oznajmia:  Nie ma Go tu. Zmartwychwstał!  I nam ma się to kiedyś przydarzyć.

 

                                            Modlitwa wieczorna

 

Proszę Cię Boże o to, by dzisiejsze cierpienia, niepokoje i bóle nie poszły na marne, ale w myśl tego, co przekazał nam bł. Jan Paweł II i powtarzał za listami św. Pawła, ofiarowane przeze mnie Chrystusowi na krzyżu, przyczyniły się do wzrostu dobroci w moich bliźnich… Łącząc bowiem ofiarę naszych cierpień z ofiarą krzyżową, uczestniczymy również – jak uczy św. Paweł – w odkupieńczej, miłosiernej tajemnicy Chrystusa. Jako że w ten sposób my w Nim żyjemy, z Nim cierpimy i z Nim umieramy; a potem razem z Nim zmartwychwstajemy. 

 

                                          Modlitwa u stóp krzyża

Jezu,
w Tobie,
w Twoim ostatnim westchnieniu
jest nasza nadzieja;
w udręce Twojej agonii
nasza siła;
w Twoim słowie przebaczenia
nasz ratunek.
Panie Jezu,
wspomnij na nas
w godzinie ciemności i próby.
Jezu, wspomnij na nas, w godzinie zwątpienia i bojaźni.
Jezu, wspomnij na nas,
w godzinie śmierci naszej.
Jezu, wspomnij na nas.

 

                                  Modlitwa dla chorych na serce

 

We wszystkich przypadkach choroby krążeniowej i niedokrwienia serca, a także w wypadku jego wad albo zawałów, gdy leżymy pokonani niemocą, przypomnijmy sobie przede wszystkich Litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa.

 

                         Litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa

Kyrie elejson.
Chryste elejson.
Kyrie elejson.
Chryste, usłysz nas.
Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże,
   zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty,
Święta Trójco, jedyny Boże,
Serce Jezusa, Syna Ojca Przedwiecznego,
Serce Jezusa, w łonie Matki-Dziewicy przez Ducha Świętego utworzone,
Serce Jezusa, ze Słowem Bożym istotowo zjednoczone,
Serce Jezusa, nieskończonego majestatu,
Serce Jezusa, świątynio Boga,
Serce Jezusa, przybytku Najwyższego,
Serce Jezusa, domie Boży i bramo niebios,
Serce Jezusa, gorejące ognisko miłości,
Serce Jezusa, sprawiedliwości i miłości skarbnico,
Serce Jezusa, dobroci i miłości pełne,
Serce Jezusa, cnót wszelkich bezdenna głębino,
Serce Jezusa, wszelkiej chwały najgodniejsze,
Serce Jezusa, królu i zjednoczenie serc wszystkich,
Serce Jezusa, w którym są wszystkie skarby mądrości i umiejętności,
Serce Jezusa, w którym mieszka cała pełnia Bóstwa,
Serce Jezusa, w którym sobie Ojciec bardzo upodobał,
Serce Jezusa, z którego pełni wszyscyśmy otrzymali,
Serce Jezusa, odwieczne upragnienie świata,
Serce Jezusa, cierpliwe i wielkiego miłosierdzia,
Serce Jezusa, hojne dla wszystkich, którzy Cię wzywają,
Serce Jezusa, źródło życia i świętości,
Serce Jezusa, przebłaganie za grzechy nasze,
Serce Jezusa, zelżywością napełnione,
Serce Jezusa, dla nieprawości naszych starte,
Serce Jezusa, aż do śmierci posłuszne,
Serce Jezusa, włócznią przebite,
Serce Jezusa, źródło wszelkiej pociechy,
Serce Jezusa, życie i zmartwychwstanie nasze,
Serce Jezusa, pokoju i pojednanie nasze,
Serce Jezusa, krwawa ofiaro grzeszników,
Serce Jezusa, zbawienie ufających Tobie,
Serce Jezusa, nadziejo w Tobie umierających,
Serce Jezusa, rozkoszy wszystkich Świętych,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
   przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
   wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
   zmiłuj się nad nami.

Jezu cichy i pokornego Serca.
Uczyń serca nasze według Serca Twego.

Módlmy się:

Wszechmogący, wieczny Boże, wejrzyj na Serce najmilszego Syna swego i na chwałę, i zadośćuczynienie, jakie w imieniu grzeszników Ci składa; daj się przebłagać tym, którzy żebrzą Twego miłosierdzia, i racz udzielić przebaczenia w imię tegoż Syna swego, Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków.

Amen.

 

                                Modlitwa do Świętego Brata Alberta

 

(…) Święty Bracie Albercie – modlimy się do ciebie, abyś prosił Boga o to, byśmy, jako ludzie chorzy i nieszczęśliwi, byli dziećmi specjalnej troski, Chrystusa i Jego Matki. Umierałeś na wrzód żołądka, którego nie można było w tamtych czasach uleczyć (…). Bracie Albercie – miej nas w swojej opiece.

Miej nas w swojej pieczy, tak jakbyśmy byli mieszkańcami twojej ogrzewalni, najmniejszymi siostrami i braćmi twojego świętego przytuliska.

Bracie starszy swojego Zakonu – nie zapominaj o wszystkich inwalidach wojennych naszej ojczyzny. Święty kombatancie walk o wolność naszą i innych, módl się za nami.

 

                     Modlitwy dla psychicznie i nerwowo chorych

 

Przeżyłeś święty Bracie Albercie w swoim życiu najgłębszą noc depresji, psychicznego upadku ducha. Okazało się, że ta ciemna noc twojego życia była głosem Boga wzywającym cię do spełnienia dzieła twego życia; bo ją przezwyciężyłeś, rozumiejąc, że miłosierdzia nie pełnimy wobec innych z jakiejś łaski, bo to ich może upokarzać, ale będąc wśród nich – jeden z nimi i z ich niedolą. Bł. Jan Paweł II naśladował cię w swoim życiu, Bracie Albercie, i wynosząc cię na ołtarze, dał za przykład światu.

Ustrzeż nas, Bracie Albercie, od psychicznych i nerwowych zaburzeń, od drwin, które potrafią budzić w ludziach nieprawego serca. Weź za rękę starych ludzi podpierających się laskami i chodzących o kulach. Pociesz wszystkich na inwalidzkich wózkach i tych, którzy – nieraz z trudem – pchają te wózki byśmy my, chorzy, mogli cieszyć się słońcem, albo uczestniczyć w Eucharystii albo w innych obrzędach liturgicznych.

Piękny jesteś, Bracie Albercie.

 

                                           Modlitwy chorych

 

Przeniknij, Boże, światłem swego współczucia Twego wyznawcę, a wyzdrowieję. Bądź Uzdrowicielem mego ducha, który nabrawszy siły razem z Tobą, dalej będzie służył życiu. Zmiłuj się nade mną, Panie, bo jestem chory, jak miłosierdziem otaczałeś cierpiącego Jana Pawła II. Matko Boża, ulituj się też nade mną tak jak opiekowałaś się Janem Pawłem; nazywamy Cię Opiekunką chorych, czyli wszystkich cierpiących.

                                                   * * *

Jeszcze przed chwilą byłem wśród ludzi i szedłem z nimi ulicami mojego miasta. Nie myślałem, że nagle będę musiał się zatrzymać, albo nie spodziewanie upadnę. Oto coś się stało w moim wnętrzu, co budzi lęk i słabość. Ty wiesz Boże, co się wydarzyło i sprawisz, że ból przeminie. A jeśli ból nie przeminie, to znaczy, że chcesz by tak było. Nie zdjęli Ciebie z krzyża aniołowie, dlaczego mnie by miało to spotkać. Pozostanę przy Tobie tak długo, jak pozostawał Twój Sługa Jan Paweł II. Trzeba by moje cierpienie uczestniczyło w Chrystusowym i nabrało w ten sposób sensu. Jeszcze przed chwilą byłem wśród ludzi, a teraz jestem sam na sam z Tobą.

                                                   * * *

Ból dręczy moje ciało, a tęsknota za bliskimi, których musiałem opuścić jeszcze bardziej pogłębia samotność. Ty, który nie opuszczasz swoich braci i sióstr w cierpieniu, bądź, Jezu przy mnie w godzinach i dniach próby. Starałem się być przy Tobie w modlitwach i współczuciu dla bliźnich. A jeżeli byłem w tym opieszały, wybacz mi zaniedbania i zaniechania. Prawdziwe jest powiedzenie, że „jak trwoga to do Boga”. Biegnę więc w myślach do Ciebie Chryste, Sędzio Najwyższy, wybacz mi moje winy i zabierz mnie na końcu do swego Królestwa. Wspomnij, że za mnie modlił się i modli teraz do Ciebie – o co go proszę – bł. Jan Paweł II.

                                                   * * *

Bł. Janie Pawle II, wstaw się za mnie do Pana, On ciebie na pewno wysłucha. Poproś go, żebym wyzdrowiał, żeby ulżono mi w bólach, a choroba, żeby tak nagle odeszła jak przyszła. Niech Pan oddali ode mnie zagrożenia, które odkryli lekarze. Niech Bóg wynagrodzi lekarzom ich troskę radością wyleczonych pacjentów, a pielęgniarkom pomóż czuwać nade mną w dzień i nocy, daj mi siły, bym nie był dla nich uprzykrzony. Oby ten szpital był dla nas, pacjentów – na wzór twojej, Bracie Albercie, ogrzewalni – szansą dla cierpiących.

                                                   * * *

Matko Boża, Pocieszycielko i Opiekunko, Uzdrowicielko, macierzyńska Mocy przychodząca do chorych nocami, gdy pielęgniarki zasypiają ze zmęczenia, a lekarze od czasu do czasu wybiegają ze swoich pokoi zaalarmowani nagłym kryzysem pacjentów. Gdy potem zapada znowu cisza, a niebawem zacznie się świt, Ty, Matko na pewno z nami jesteś, bo jak można inaczej myśleć o Tobie. Szpitalne noce, nieprzespane z bólu, przedoperacyjne noce i te, które przychodzą potem, noce myślenia o całym życiu, o wszystkich miłościach i krzywdach wyrządzonych nam i przez nas innym, noce ostrych dyżurów i tępych bólów uśmierzanych zastrzykami, noce ulgi gdy nic nas nie boli i czekamy na wypisanie nas ze szpitali.
Matko Najświętsza, wypisz nas do domów rodzinnych.

 

Modlitwy pochodzą z M. Skwarnicki, „Księga pociechy – modlitwy dla chorych” wyd. WAM Kraków 2011