Wydrukuj tę stronę

Medytacja 34-oz-2013

 

34. tydzień okresu zwykłego Łk 21,20-28

Dobra nowina dla każdego

 

W dniu sądu na końcu świata Chrystus przyjdzie w chwale, aby doprowadzić do ostatecznego triumfu dobra nad złem, które w historii, jak pszenica i kąkol, rosły razem (KKK 681).

Nie znamy czasu, kiedy ma zakończyć się ziemia i ludzkość, ani nie wiemy, w jaki sposób wszechświat ma zostać zmieniony. Przemija wprawdzie postać tego świata zniekształcona grzechem, ale pouczeni jesteśmy, że Bóg gotuje nowe mieszkanie i nową ziemię, gdzie mieszka sprawiedliwość, a szczęśliwość zaspokoi i przewyższy wszelkie pragnienia pokoju, jakie żywią serca ludzkie (Sobór Watykański II, konstytucja Gaudium et spes, 39).

Dlatego chrześcijanie modlą się, szczególnie podczas Eucharystii, by przyspieszyćpowrót Chrystusa, mówiąc do Niego: "Przyjdź, Panie!" (KKK 671)

Ze słowem Bożym jest tak, jak z codziennym pokarmem. Raz „smakuje” bardziej, a innym razem mniej. Mimo to, trzeba rozważać je dłużej i „konsumować”, aby odkryć w nim dobrą nowinę dla swojego życia. Nie lubimy myśleć o Paruzji, o czasie Twojego ponownego przyjścia, Panie. Wydaje się ten okres zbyt odległy i tylko nagła śmierć kogoś, kogo znaliśmy, uzmysławia nam, że nie jest to jednak aż tak odległa rzeczywistość. Koniec mojego życia będzie dla mnie końcem świata.

Wraz ze zbliżającym się końcem roku liturgicznego teksty mszalne ukazują w symbolicznych, pełnych grozy obrazach, czasy eschatologiczne. Aż trudno uwierzyć, że jest to słowo dobrej nowiny. A jednak jest. W jakich słowach dzisiejszej Ewangelii mogę usłyszeć tę dobrą wieść?

„Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie»”.

Czy dla chrześcijanina może być większa radość jak spotkanie ze swym Panem „twarzą w twarz”? No, chyba, że ten „chrześcijanin” bardziej kocha ziemię i stworzenia niż ich Stwórcę; bardziej jest przyjacielem świata, który odchodzi, niż przyjacielem przychodzącego Zbawiciela.

„Czym bowiem jest to życie śmiertelne, jeśli nie drogą? Jednakże, bracia, szaleństwem jest męczenie się na tej drodze, nie pragnąc jednocześnie dojść do końca!... Dlatego, bracia, nie lubujcie się w rzeczach tego świata, który, jak widzimy według tego, co dzieje się wokół nas, nie będzie mógł już długo się utrzymać” (św. Grzegorz Wielki +604).

Jezu ufam Tobie!

Amen.