Wydrukuj tę stronę

Jezus - Syn Boga i Maryi

 

Jezus – Syn Boga i Maryi
Część 1

 

„Wszyscy jedno jesteście w Chrystusie” (Gal 3,28).

Jezu Kochany! Klęcząc przed Tobą utajonym w Najświętszym Sakramencie Ołtarza, nie tylko korzę się przed Twoim Boskim Majestatem, ale równocześnie odczuwam żywo, że jesteś kimś bardzo mi bliskim. Twoje Bóstwo nie odstrasza mnie bynajmniej – wręcz przeciwnie: utajony pod postaciami Chleba, które jest Twoim Ciałem, przyciąga mnie do Siebie, sprawiając nawet, że zwracam się do Ciebie tak, jakbym miał w Tobie swój udział. To poczucie bliskości w stosunku do Ciebie jest nieraz we mnie tak wielkie i silne, że zatrzymuję aż oddech na samą – wstrząsającą, przeszywającą mnie lękiem – myśl, czy przypadkiem nie jest to z mojej strony jakaś niewłaściwa poufałość, czy brak należnego Ci szacunku, lub coś podobnego. Równocześnie jednak nie mam siły zmienić tego stosunku do Ciebie; boję się po prostu, że mógłbym oddalić się, a nawet odpaść od Ciebie. – Jak więc mam postąpić?

Jezu! Odpowiadasz mi, jak zwykle, krótko i zwięźle. Każesz mi modlić się do Boga razem ze sobą: „Ojcze nasz!”

Bóg więc jest naszym – Twoim i moim, jako też całej ludzkości – Ojcem! Jak do tego doszło?

Oto Ty, posłuszny Woli Ojca, która postanowiła nas zbawić-odkupić, zstąpiłeś na ziemię jako Syn Boży, stając się co do ciała Synem Maryi. Takie bowiem było postanowienie Ojca, dzięki któremu, chociaż jesteś prawdziwym Bogiem, stałeś się zarazem prawdziwym człowiekiem, podobnym do nas we wszystkim oprócz grzechu.

Ale nie na tym koniec Twojego podobieństwa do nas. To bowiem, co nastąpiło z chwilą Twojego Wcielenia, przekracza najśmielszą moją myśl. Oto w Twej Matce, z której wziąłeś Swoje ciało i naturę ludzką, Ojciec Twój dał Ci nas wszystkich. Nam mówisz o tym do Ojca: „ Ojcze! Oznajmiłem Imię Twoje ludziom, których mi dałeś” /J.17,6/. Czyli Twój Ojciec jest naszym Ojcem, a Twoja Matka jest naszą Matką – moją Matką. Ty zaś jesteś pierworodnym nowej – przez Ciebie i przy czynnej współpracy Twej Matki – odkupionej ludzkości.

W Twojej i mojej przeto Matce znajduję odpowiedź, dlaczego jesteś mi tak bardzo bliski; dlaczego każdy człowiek jest mi bratem nie z powodu jakiejś niezdrowej egzaltacji, ale na podstawie – że się tak wyrażę – jedności we wspólnej nam Matce. Skoro bowiem jestem w Tobie, bo zostałem dany Tobie przez Ojca, to siłą faktu jestem również dzieckiem Maryi – Twojej i mojej Matki!

Ty zaś- Syn Boga i Syn Maryi – wziąwszy ciało Swoje z Maryi i mocą cudownych zaślubin z całą ludzkością w Jej łonie – występujesz już wobec Ojca jako uosobienie całej ludzkości – wszystkich ludzi, bo zostaliśmy Tobie dani przez Ojca właśnie w Maryi, a Ty zapłaciłeś za nas Ojcu cenę Swej Krwi na Kalwarii przy czynnym współdziałaniu Maryi. To Ty ten Sam, Który jesteś tutaj pod postacią Chleba, jesteś równocześnie w Swoim uwielbionym Człowieczeństwie u Ojca jako Głowa nas wszystkich. My zaś w Tobie i z Tobą związani organicznymi więzami, jesteśmy już tylko członkami Twego Mistycznego Ciała. Ty przeto, Chryste, jesteś wobec Ojca nie jakimś delegatem, kimś przez nas wysuniętym, ale faktycznym naszym uosobieniem – naszą Głową!

Po prostu Ty cały, to zarazem Ty – Głowa i my – członki, tworzący razem nierozerwalną jedność – przynajmniej z Twojej strony. Ty bowiem już nigdy nie cofniesz się z tego stanowiska Głowy naszej, organicznie z nami złączonej. Tylko ja – Ty dobrze wiesz o tym – nieraz usiłuję oderwać się od Ciebie. Ale Ty nawet wtedy nie rezygnujesz ze mnie, ale Swoją miłością i troską o mnie ścigasz mnie i przyciągasz do Siebie. A Twoja i moja Matka pomaga Ci. Ta Matka, Która zawsze ma staranie o Ciebie całego – o Ciebie w Twoim Mistycznym Ciele tak, jak kiedyś troskała się o Ciebie w Twoim ludzkim Ciele. Zaiste jest Ona moją prawdziwą Matką, co do ducha!

Co to wszystko znaczy? Aż zapiera mi oddech w piersiach uświadomienie sobie tego, że, będąc w Tobie jako Synu Bożym, jestem dzieckiem Bożym – a zarazem będąc w Tobie jako Synu Maryi, jestem dzieckiem Maryi. Ty zaś jesteś moim Bratem! I wszyscy ludzie są mi braćmi w Tobie! Czyli ze Sobą dajesz mi i Swego Ojca i Swoją Matkę; czynisz mnie niejako Sobą –członkiem Swego Mistycznego Ciała. A wszystko to dzieje się dzięki temu, że w łonie Maryi połączyłeś Swe Bóstwo z człowieczeństwem.

Jezu! Cóż mi więc pozostaje? Tylko jedno! Niejako wtulić się w święte i dziewicze łono Twojej Matki, w którym od chwili poczęcia Ciebie nosi mnie Ona również jako członka Twego Mistycznego Ciała. Chyba tylko w ten sposób zdobędę gwarancję, że zawsze będę z Tobą, bo pozostanę pod działaniem Ducha Świętego, za Którego sprawą Maryja poczęła Ciebie – Boga żywego w Twoim i ludzkim i mistycznym ciele i który w łonie Maryi kształtuje Ciebie w tymże Mistycznym Ciele –a więc i we mnie – Twoim członku!

Jezu! Dzięki Ci składam za to poznanie! Teraz bowiem nie tylko rozumiem naturalną ową wewnętrzną bliskość Ciebie odczuwaną i przeżywaną jako nadprzyrodzone pokrewieństwo z Tobą, ale również potęguje się we mnie konieczność jeszcze większego zamknięcia mojego życia w Tobie i w Twojej Matce. Chcę bowiem i pożądam tylko jednego: w Tobie a przez Maryję, móc wyznać całym swoim życiem, że panuje we mnie Twój Duch, który woła we mnie do Boga. „ Abba – Ojcze!”

Dlatego przyjmij, o Jezu, moje całkowite oddanie się Tobie przez Maryję, Matkę Twoją i moją! Traktuj mnie już od dzisiaj jako swoją wyłączną i absolutną własność!

O Jezu! W Maryi i przez Maryję Twój jestem cały!