Wydrukuj tę stronę

Eucharystia chlebem powszednim

 

Eucharystia chlebem powszednim
Część 2

 

„Kto pożywa Ciało moje, ten ma żywot wieczny”; „Chrystus jest moim życiem!”.

Jezu! Wiem dobrze o tym, bo codziennie doświadczam tego, czym jest zwykły chleb dla mojego ciała. Ale czy równie doświadczam, czym jest Chleb Eucharystyczny dla mojej duszy i na czym polega działanie Jego na moje życie – działanie, któremu winienem się poddawać, jeśli chcę prawdziwie żyć duchowo!

Życie bowiem duchowe – choć niewidoczne, ale jakżeż realne i istotne, bo stanowiące o mojej wieczności – powinno być przedmiotem mojej szczególnej troski. A ja tymczasem nie potrafię nawet powiedzieć, czym ono jest i co stanowi jego istotę. Samo nawet takie postawienie sprawy zaskakuje mnie i wprawia w nie lada kłopot.

I w tej żenującej dla mnie jako katolika sytuacji klękam Jezu, przed Tobą, Utajonym pod postacią Chleba, aby u Ciebie odnaleźć życiowe i praktyczne rozwiązanie tego problemu. Wierzę, że pod tą postacią pulsuje Życie; że Ty żyjesz tutaj i Swoją utajoną obecnością pouczasz mnie, iż moje życie zewnętrzne jest tylko postacią, pod którą powinno pulsować jedynie prawdziwe, bo wieczne Życie Boże – bylebym tylko chciał zawierzyć Twym słowom: „Kto pożywa Ciało moje, ten ma Żywot wieczny!”.

W tej chwili zaczynam powoli uświadamiać sobie, czym powinno być moje życie duchowe i jaki wywierasz na nie wpływ Ty pod postacią Chleba – owego powszedniego Pokarmu mej duszy. Życie wewnętrzne to uczestnictwo w Twoich o Jezu, tajemnicach, które dokonywały się w Tobie pod postacią ludzką na ziemi i dokonują się bez przerwy pod postaciami Eucharystycznymi. Chcąc tedy uczestniczyć w tajemnicach Twojego życia, muszę pożywać Ciebie, dającego mi pokarm Siebie w Eucharystii, w której umieściłeś klucz rozwoju mojego życia duchowego. W Niej bowiem znajdują się, zbiegają się, skupiają się, uobecniają się wszystkie najistotniejsze Twoje tajemnice, a tym samym i moje. Bo przecież moje życie wewnętrzne ma być uczestnictwem w Twoim wewnętrznym życiu z jego wszystkimi tajemnicami. Tyś bowiem życiem mojej duszy! Eucharystia przeto jest jedynym i prawdziwym Pokarmem moim, dającym mi moc współżycia z Tobą!

Eucharystia jest uobecnieniem Twojej, Jezu, tajemnicy Wcielenia, ponawiając w cudowny i jakżeż konkretny sposób przedziwną łączność Boga z każdym człowiekiem; ze mną też. Ongiś w Swoim Wcieleniu – kiedy to „Słowo stało się Ciałem” – poślubiłeś cały rodzaj ludzki. A teraz w Komunii św. przez łączność z Ciałem i Krwią Swoją jako Boga-Człowieka łączysz się ze mną sakramentalnie i niejako poczynasz się we mnie, stając się faktycznie Życiem mojej duszy - po prostu uobecniasz we mnie moment, kiedy „Słowo stało się Ciałem”.

Nieraz marzyłem o tym, aby wydawało mi się to tylko jakąś chorobliwą mrzonką, czy też wytworem rozgorączkowanej wyobraźni. A tymczasem trzeba tylko jednego aktu żywej wiary w Twoją obecność pod postaciami Eucharystycznymi, aby zacząć żyć nową wewnętrzną Rzeczywistością, przeżywając tajemnicę Twego Wcielenia, zdolną całkowicie odmienić moje życie!

Eucharystia uobecnia na naszych ołtarzach tajemnicę Twego, Jezu, Narodzenia. W Niej to pod nikłymi postaciami Chleba i Wina uobecniasz się jako Słowo Wcielone tak, jak ongiś uobecniłeś się na ziemi pod postacią bezbronnego niemowlęcia. Prawie wszystko, co wtedy otaczało Twe Narodzenie, uobecnia się i teraz na ołtarzu, a ja razem z prostaczkami i mędrcami oddaję hołd Tobie – Słowu, które stało się Ciałem i zamieszkało między nami. Dlaczego więc pożądam jeszcze znaleźć Cię w różnych ekstazach, czy też wznoszę ku niebu stęsknione Ciebie oczy, skoro mam Ciebie stale Rodzącego się na naszych ołtarzach i przebywającego w skromnym i cichym Tabernakulum pod postacią Chleba? Skoro w takiej chwili mogę paść na kolana przed Tobą i u Twoich stóp złożyć siebie w darze Tobie? Skoro to samo czynić mogę na każdym kroku względem Ciebie rodzącego się i przebywającego w żywym Tabernakulum komunikującego bliźniego – nieraz tak bardzo przypominającego stajnię betlejemską? Skoro mam możność przeżywać codziennie Twoje Narodzenie i Twoją obecność w swej duszy tak łudząco podobnej do szopy bydłu raczej przyzwoitej? – W skrusze wyznaję, że brak mi znowu żywej wiary, której jeden akt jest zdolny napełnić me życie nową treścią - Tobą i Twoim Życiem!

W Eucharystii zbiegają się, Chryste, skutki Twojej uobecnionej na ołtarzu Męki i Śmierci. W Niej bowiem pod rozdzielonymi postaciami Eucharystycznym Chleba i Wina przelewa się faktycznie Twoja Krew i uobecnia Twoja śmierć, a tym samym całe dzieło Odkupienia i Pojednania nas z Ojcem. Więcej jeszcze: oto te postacie są moim Pokarmem. Pożywając przeto pod tymi postaciami Twoje Ciało i Krew, mam jedyną drogę do przeżywania w sobie tajemnicy Odkupienia mnie przez Ciebie jako tajemnicy mego życia duchowego. Dzięki bowiem przedziwnej a tak realnej łączności z Twoją Męką i Śmiercią uobecniającej się we mnie mogę zadośćuczynić Bogu i uwielbić Go, umierając w Tobie i z Tobą sobie, grzechowi i światu. Czyż tak przeżywana Uczta Eucharystyczna nie jest nader konkretnym aplikowaniem mi przez Ciebie owoców Twojej Męki i Śmierci? Czyż nie jest zdolną uczynić owocnymi na żywot wieczny moich różnorakich cierpień oraz mojej śmierci ciała? Czyż nie wprowadza mnie ona w tajemnice Odkupienia mnie, która dokonywać się winna przecież przy moim czynnym współudziale? Z Tobą? Czyż nie to wszystko powinno być stale przeżywaną treścią mego codziennego tak grzesznego życia? – Panie Jezu Chryste! Przymnóż mi wiary!

Eucharystia jest również uobecnieniem tajemnicy Twojego chwalebnego Zmartwychwstania. W Komunii św. bowiem nawiązuję łączność z Twoim Ciałem, które przecież zmartwychwstało i śmierć Mu już panować nie będzie. Tym samym więc Ciało i Krew Twoja stają się dla mnie posiewem mojej nieśmiertelności i zmartwychwstania, bylebym tylko żył pełną niezachwianej wiary i żywą świadomością Twojej obecności pod postacią Chleba Żywota. Wtedy bowiem ten Pokarm Niebieski będzie w stanie wprowadzić mnie w codzienne przeżywanie i uczestniczenie w prawdzie, że kto z Tobą współumiera, ten też z Tobą i w Tobie zmartwychwstaje do nowego życia. A wszystko dzięki realizującemu się przez Eucharystię trwaniu Ciebie we mnie, a mnie w Tobie.

W ten to sposób przez Chleb i Wino Eucharystyczne tak mnie, o Jezu przeobrażasz – jeśli tylko poddaję się Twojemu zbawczemu działaniu, trwając w Tobie – iż staję się z dnia na dzień coraz bardziej zdolnym uczestniczyć w tajemnicy Twojego Wniebowstąpienia i w Tobie oraz z Tobą zasiadać po prawicy Ojca. Przez Twoją bowiem obecność we mnie pod postacią Chleba poczynasz orientować całe moje życie na Boga, pomagać mi obcować z Bogiem i jednoczyć się z Wolą Bożą – po prostu żyć Bogiem, przenosząc mnie niejako do Tego, u Którego jesteś obecny w Swym uwielbionym Człowieczeństwie ten sam, co i we mnie pod postacią Chleba Żywota. Tak przeżywana Eucharystia staje się dla mnie krynicą ożywiającą me życie i sprawiającą, że przemijanie doczesności jest dla mnie już tylko zyskiem i wspaniałą zamianą na Wieczność z Tobą i w Tobie w chwale u Ojca.

Eucharystia wreszcie wprowadza mnie w tajemnicę zesłania przez Ciebie Ducha Świętego, bo przecież Twoje, o Chryste Ciało poczęte w czasie z Ducha św., a znajdujące się obecnie na prawicy Ojca w niebie, jest źródłem darów Ducha Świętego, biorącego z Twoich bogactw – Synu Boży – i dającego nam. I toż samo Ciało pod postacią Chleba znajduje się wśród nas i jest moim Pokarmem powszednim, a tym samym Ty – Źródło darów Ducha Świętego – jesteś obecny we mnie. W ten to sposób Twoje Ciało-Chleb staje się bijącą we mnie niewyczerpaną Krynicą wszelkich łask, zamieniających niejako mnie w Wieczernik z dnia Zielonych Świątek. Z jakimże tedy nabożnym skupieniem winienem chodzić z Tobą, skoro dzięki Twojej obecności we mnie pod postacią Chleba Duch Święty zalewa mnie potokami Życia Bożego! Skoro znajdujesz się we mnie i czynisz Sobie we mnie mieszkanie Ty, na Którym spoczywa Duch Pański, a przez Ciebie i na mnie!

O Jezu Chryste! Utajony w Eucharystii! Zaiste Ty pod postacią Chleba jesteś kluczem, otwierającym mi przeżywanie wszystkich zbawczych tajemnic Twojego życia. Czegoż mi jeszcze więcej potrzeba, aby zwyciężywszy śmierć, prawdziwie żyć na co dzień! Oto Ty dajesz się mi w Eucharystii jako Chleb powszedni mej duszy , stajesz się we mnie realną podstawą do tego abym mógł uczestniczyć w tajemnicach Twojego Życia i to na co dzień. Eucharystia więc jest i musi być moim Chlebem powszednim, który muszę pożywać z pełną świadomością i żywą wiarą w Twoją obecność pod Jej postaciami: Pokarmem, który jedynie jest zdolny odnowić me życie i dać mi moc stania się w Tobie i przez Ciebie dzieckiem Bożym w pełnym tego słowa znaczeniu.

Składam Ci przeto, o Jezu, dzięki za ten Chleb Żywota! Z głębi zaś swojej zgłodniałej i spragnionej Boga jaźni powtarzam teraz i od dzisiaj chcę zawsze powtarzać świadomie za Tobą te słowa, których wewnętrzną treść łaskawie mi odkryłeś: „Ojcze nasz! Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj!”