Wydrukuj tę stronę

Spotkanie 3 - W rozmowach indywidualnych


W trzecim dniu oktawy Kościół rozważa objawienie się Chrystusa Marii Magdalenie. Było to spotkanie indywidualne. Pismo Święte wspomina jeszcze o kilku innych podobnych wydarzeniach.

***

„Maria Magdalena stała przed grobem płacząc. Odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?» Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę». Jezus rzekł do niej: «Mario!» A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: «Rabbuni», to znaczy: Nauczycielu” (J 11a.14b-16).

***

„Przekazałem wam na początku to, co przejąłem; że Chrystus umarł – zgodnie z Pismem – za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi […]. Potem ukazał się Jakubowi […]. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi” (1Kor 15,3-5.7-8). Św. Paweł wspomina o trzech spotkaniach mających indywidualny charakter. Najpierw mówi o św. Piotrze.

***

O ukazaniu się Chrystusa Piotrowi mówi także św. Łukasz: „Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi” (Łk 24,34). Nie wiemy jak to spotkanie wyglądało. Przekazane nam opisy stały się natomiast podstawą pięknej celebracji w Rzymie, w uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego. Ma ona miejsce na początku Mszy Świętej. Obok ołtarza ustawiona jest w tym dniu zasłonięta ikona Chrystusa zmartwychwstałego. Następca św. Piotra na rzymskiej stolicy podchodzi do tej ikony. Wtedy następuje otwarcie drzwi i oczom papieża ukazuje się wizerunek Zwycięzcy śmierci, piekła i szatana. Papież oddaje pokłon Chrystusowi i modli się przez chwilę. Potem rozpoczyna celebrację Eucharystii.

Celebracja ta, zachowując indywidualny charakter, dokonuje się przy udziale niezliczonej rzeszy wierzących, zgromadzonych na Placu św. Piotra oraz przy odbiornikach telewizyjnych. Schola śpiewa antyfonę: „Pan prawdziwie zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi. Alleluja”. Piotr zapewne opowiadał o tym wydarzeniu innym apostołom, a następca Piotra wyznaje dziś wiarę w zmartwychwstanie Chrystusa wobec całego Kościoła.

***

Nie mamy również opisu spotkania Chrystusa zmartwychwstałego z Jakubem apostołem. Jakub cieszył się szczególnym autorytetem w gronie Dwunastu. Św. Paweł wspominając swoje spotkanie z nimi umieszcza go na pierwszym miejscu, nawet przed św. Piotrem: „uznawszy daną mi łaskę, Jakub, Kefas i Jan, uważani za filary, podali mnie i Barnabie prawicę na znak wspólnoty, byśmy szli do pogan, oni zaś do obrzezanych” (Ga 2,9). Wspomnianych tu trzech apostołów wyróżnił sam Pan Jezus zabierając ich ze sobą na górę Tabor (por. Mt 17,1, par.), a także na miejsce swojej modlitwy w Ogrójcu (por. Mk 14,33). Po zmartwychwstaniu ukazał się Piotrowi, a także Jakubowi. Zapewne to prywatne objawienie wzmocniło jeszcze autorytet Jakuba pośród apostołów i innych uczniów. On też jako pierwszy z tego grona przelał krew za Chrystusa (por. Dz 12,2).

***

Więcej wiemy natomiast na temat ukazania się Chrystusa Szawłowi. Dzieje Apostolskie przekazują nam dwa opisy tego wydarzenia (Dz 9, 1-20; 22, 6-16). Oto pierwszy z nich:

„Szaweł ciągle jeszcze siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich. Udał się do arcykapłana i poprosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł uwięzić i przyprowadzić do Jerozolimy mężczyzn i kobiety, zwolenników tej drogi, jeśliby jakichś znalazł. Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz? Kto jesteś, Panie? - powiedział. A On: Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić. Ludzie, którzy mu towarzyszyli w drodze, oniemieli ze zdumienia, słyszeli bowiem głos, lecz nie widzieli nikogo.

Szaweł podniósł się z ziemi, a kiedy otworzył oczy, nic nie widział. Wprowadzili go więc do Damaszku, trzymając za ręce. Przez trzy dni nic nie widział i ani nie jadł, ani nie pił. W Damaszku znajdował się pewien uczeń, imieniem Ananiasz. Ananiaszu! - przemówił do niego Pan w widzeniu. A on odrzekł: Jestem, Panie! A Pan do niego: Idź na ulicę Prostą i zapytaj w domu Judy o Szawła z Tarsu, bo właśnie się modli. /I ujrzał w widzeniu, jak człowiek imieniem Ananiasz wszedł i położył na nim ręce, aby przejrzał/. Panie - odpowiedział Ananiasz - słyszałem z wielu stron, jak dużo złego wyrządził ten człowiek świętym Twoim w Jerozolimie. I ma on także władzę od arcykapłanów więzić tutaj wszystkich, którzy wzywają Twego imienia. Idź - odpowiedział mu Pan - bo wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów, i do synów Izraela. I pokażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia. Wtedy Ananiasz poszedł. Wszedł do domu, położył na nim ręce i powiedział: Szawle, bracie, Pan Jezus, który ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym. Natychmiast jakby łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok, i został ochrzczony. A gdy go nakarmiono, odzyskał siły. Jakiś czas spędził z uczniami w Damaszku i zaraz zaczął głosić w synagogach, że Jezus jest Synem Bożym”.

Św. Paweł wspomina jeszcze o jednym ukazaniu się Chrystusa zmartwychwstałego: „Gdy wróciłem do Jerozolimy i modliłem się w świątyni, wpadłem w zachwycenie.  Ujrzałem Go: Spiesz się i szybko opuść Jerozolimę - powiedział do mnie - gdyż nie przyjmą twego świadectwa o Mnie. A ja odpowiedziałem: Panie, oni wiedzą, że zamykałem w więzieniach tych, którzy wierzą w Ciebie, i biczowałem w synagogach, a kiedy przelewano krew Szczepana, Twego świadka, byłem przy tym i zgadzałem się, i pilnowałem szat jego zabójców. Idź - powiedział do mnie - bo Ja cię poślę daleko, do pogan” (Dz 22,17-21).