Wydrukuj tę stronę

Towarzyszyć dzieciom w modlitwie



Towarzyszyć dziecku w modlitwie czyli o tym dlaczego warto tworzyć dziecięce grupy adoracyjne

Wychować dziecko to nie tylko zapewnić mu prawidłowy rozwój fizyczny i intelektualny. To ważne. Ale … wychować dziecko to nauczyć go bliskiej, serdecznej relacji z Bogiem. Pokazać mu drogi prowadzące do największej przyjaźni, do przyjaźni z Jezusem. Tylko człowiek Bogiem silny jest silny naprawdę.

To wychowanie zdecydowanie nie polega nie tylko – choć to też bardzo ważne - na nauczeniu pacierza, posyłaniu na religię, wyuczeniu prawidłowych zachowań w kościele i wymaganiu, aby latorośl w każdą niedzielę uczestniczyła w Mszy św. Jest ono przede wszystkim towarzyszeniem dziecku, które wchodzi w Tajemnicę. Pokazywanie mu, bardziej własnym życiem i przykładem niż słowami, kim jest Pan Bóg. Jest wędrowaniem z dzieckiem i wspólnym otwieraniem serca na dar łaski.

Szczególnym miejscem tego wychowania jest modlitwa. Tam, gdzie ona ma pierwsze miejsce, jest autentyczna i pogłębiona, wychowanie ma szansę na sukces. Tam, gdzie dziecko jest zaproszone do wspólnej modlitwy z dorosłymi, może uczestniczyć - według swoich możliwości - w autentycznej modlitwie dorosłych, tam będzie ono wzrastać w łasce. Nie chodzi o to, aby zabierać dziecko na długie nabożeństwa czy spotkania grub modlitewnych dla dorosłych. Chodzi o to, aby dziecko miało możliwość włączyć się w tę „prawdziwą” modlitwę rodziców, obserwować ich w ich rozmowie z Bogiem i włączać się w nią na miarę swoich możliwości. By nie ofiarować mu tylko tej jego, malutkiej, jakby zaaranżowanej namiastki modlitwy, będącej bardziej rytuałem, niż rozmową z Bogiem. By nie pozostawać jedynie na poziomie rzucanych z daleka, w sposób autorytatywny, poleceń typu: odmówimy paciorek i spać, albo: przeżegnaj się, zrób pa Bozi i śpimy, czy – wersja dla trochę starszych – idziesz spać, a pacierz zmówiłeś?.

Szczególnym miejscem modlitwy i szczególną jej formą jest adoracja Najświętszego Sakramentu. To prawdziwe wprowadzanie dziecka w głąb tajemnicy, w serce jego relacji z Bogiem. Dzieci potrafią adorować Pana Jezusa bardzo autentycznie. A tam, gdzie robią to dorośli i dzieci razem, na owoce nie trzeba będzie długo czekać. Jan Paweł II prosił do rodziców i wychowawców:"Pomóż swoim uczniom, nie tłumiąc, ale raczej podsycając ich wewnętrzne zadziwienie w obliczu stworzenia, by rozważając je, uchwycili jego doskonałość. Aby wykształcić takie nastawienie koniecznym jest, aby dzieci zostały wprowadzone w prawdziwą i głęboką wewnętrzną ciszę, która jest pierwszym koniecznym warunkiem słuchania"  (Z przemówienia do wychowawców i rodziców, 6 grudnia 1984). Nie ma wspanialszej ciszy, jak ta panująca w kaplicy adoracji, emanująca z Najświętszego Sakramentu.

Prowadźmy tam nasze dzieci. A że w grupie raźniej, pomóżmy im zakładać dziecięce grupy adoracyjne i zakładajmy nasze, dorosłych, grupy adorujące Najświętszy Sakrament, wypraszające dzieciom potrzebne łaski. Jeśli z grupą dzieci będą się modlić ich rodzice i katecheci, realizując ten sam temat (tak w ruchu modlitewnym Adoremus opracowywane są materiały służące pomocą w adoracji), możemy być spokojni nie tylko o przyszłość naszych dzieci i ich codzienność - jak choćby szkolne problemy - możemy być spokojni o przyszłość świata. Ten sam temat pozwoli na rozmowę, na wspólną modlitwę, medytację nad tekstem Pisma Świętego, dostarczy rodzicom wiedzy i możliwości zaangażowania się w dziecięce przeżywanie spotkań z Panem Jezusem.

Wszelkie materiały są dostępne na tej stronie internetowej.

Autorzy strony chętnie zamieszczą każdą informację o tworzących się grupach adoracyjnych, wnioski, propozycje , świadectwa. Kapłan opiekujący się ruchem odpowie na stawiane pytania i wątpliwości.