Wydrukuj tę stronę

Znaki Wielkiej Nocy

 

ZNAKI ZMARTWYCHWSTAŁEGO

Myśli do wielkanocnych adoracji Najświętszego Sakramentu

 

W okresie wielkanocny w każdym kościele, obok ołtarza, widzimy trzy znaki wskazujące na Chrystusa zmartwychwstałego i tajemnicę zmartwychwstania. Są to: figurka Zmartwychwstałego, Paschał oraz krzyż z czerwoną stułą. Każdy z nich wskazuje na inny aspekt niezgłębionej tajemnicy zmartwychwstania. Przyjrzyjmy się bliżej tym znakom, a następnie przenieśmy oczy w stronę Najświętszego Sakramentu. Jest w nim obecny Ten, o którym mówią znaki.

Figurka – zobaczyć Zmartwychwstałego

Figurka przedstawia ludzką postać. Przypomina objawienia się Chrystusa uczniom po zmartwychwstaniu. On się im ukazywał w swoim ciele. Mogli widzieć Jego twarz, przebite ręce i nogi. Mogli słyszeć Jego głos i z Nim rozmawiać. On zmartwychwstał w swoim ciele, które teraz posiada nowe właściwości. Nie jest ograniczone czasem ani przestrzenią. Nie zatrzymują go mury ani zamknięte drzwi. W tej postaci Chrystus ukazał się niewiastom, Marii Magdalenie, św. Piotrowi, uczniom idącym do Emaus, wszystkim apostołom, św. Pawłowi i około pięciuset braciom.

Patrząc na tę figurkę, stojącą przy ołtarzu, możemy sobie przypominać kolejno te liczne spotkania, ubogacać się nimi i przeżywać ciągle na nowo ich niezwykłą głębię. Dzieje się to wtedy, gdy przenosimy oczy z figurki na Hostię, gdzie w całym realizmie Ciała i Krwi, Bóstwa i Człowieczeństwa jest obecny On, zmartwychwstały Pan nieba i ziemi.

Różne szczegóły tej figurki mogą nam również pomóc w rozmowie z Chrystusem, gdyż przypominają one o Jego zwycięstwie nad grzechem, śmiercią i szatanem. Figurka przedstawia bowiem postać Zbawiciela, który w jednej ręce trzyma chorągiew, a drugą rękę unosi w górę, wskazując na niebo i udzielając błogosławieństwa. Na Jego rękach i nogach widać ślady gwoździ, a w Jego boku widać ślady włóczni. Te szczegóły mogą być tematem rozmowy z Chrystusem, obecnym w Najświętszym Sakramencie. On jest w nim bowiem obecny w całej prawdzie swego życia, a w tym wielkanocnym okresie, chce nam pełniej objawić tajemnicę swego zmartwychwstania, będącego owocem męki i śmierci.

Apostołowie nie od razu uwierzyli, że Ten, który do nich przyszedł, jest żyjącym Chrystusem, a nie zjawą. Św. Łukasz ewangelista pisze: Jezus „rzekł do nich: «Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam». Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi” (Łk 24,38-40).

Być może i nasza wiara nie jest dość głęboko, gdy przychodzimy na adorację Najświętszego Sakramentu. Jej słabość objawia się często w tym, że zachowujemy się wobec Chrystusa tak, jakby On nie zwyciężył, jakby nie pokonał zła, jakby nie obdarzył nas pełnią życia. Jesteśmy tak pełni niepokoju, lęku i zwątpienia, jakby Jego przy nas nie było. A przecież On jest i to jako nasza Nadzieja. Niech On odnawia naszą wiarę i rozwiewa wszelkie wątpliwości, że jest obecny, że zwyciężył, że daje łaskę nowych narodzin i dar wzrostu duchowego.

Paschał – zgłębiać tajemnicę zmartwychwstania

W liturgii szczególnie wyróżnionym znakiem Chrystusa zmartwychwstałego jest paschał. Jemu poświęcamy najwięcej uwagi, przede wszystkim w celebracji wigilii paschalnej. Tę świecę uroczyście się zapala, od niej zapalają swoje świece wierni, przy niej śpiewana jest uroczysta pieśń wielbiąca dzieło zbawienia dokonane przez Chrystusa. Jest ono opisane przy częstym odwoływaniu się do obrazów nocy i dnia, ciemności i światła, śmierci i życia, grzechu i łaski. W prostym znaku palącego się paschału możemy ciągle na nowo odczytywać treści, które mówią o Bogu i człowieku. Warto więc przywołać kilka myśli z tego paschalnego orędzia:

„Oto są bowiem święta paschalne, w czasie których zabija się prawdziwego Baranka, a Jego krew poświęca domy wierzących. Jest to ta sama noc, w której niegdyś ojców naszych, synów Izraela, wywiodłeś z Egiptu i przeprowadziłeś suchą nogą przez Morze Czerwone. Jest to zatem ta noc, która światłem ognistego słupa rozproszyła ciemności grzechu, a teraz ta sama noc uwalnia wszystkich wierzących w Chrystusa na całej ziemi od zepsucia pogańskiego życia i od mroku grzechów, do łaski przywraca i gromadzi w społeczności świętych. Tej właśnie nocy Chrystus skruszywszy więzy śmierci, jako zwycięzca wyszedł z otchłani […].

O tej to nocy napisano: a noc jako dzień zajaśnieje, oraz: noc będzie mi światłem i radością. Uświęcająca siła tej nocy oddala zbrodnie, z przewin obmywa, przywraca niewinność upadłym, a radość smutnym, rozprasza nienawiść, usposabia do zgody i ugina potęgi […].

Prosimy Cię przeto, Panie, niech ta świeca poświęcona na chwałę Twojego imienia nieustannie płonie, aby rozproszyć mrok tej nocy. Przyjęta przez Ciebie jako woń przyjemna, niechaj się złączy ze światłami nieba. Niech ta świeca płonie, gdy wzejdzie słońce nie znające zachodu: Jezus Chrystus, Twój Syn Zmartwychwstały, który oświeca ludzkość swoim światłem i z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen”.

Z tymi myślami idziemy przed Najświętszy Sakrament, aby głębiej przeżyć prawdę o zmartwychwstaniu Chrystusa, lepiej zrozumieć, co się dokonało w wydarzeniach paschalnych i mocniej uwierzyć, że w świętej Hostii prawdziwie spotykamy Tego, który rozproszył wszelkie ciemności, wyprowadził nas z niewoli i prowadzi do pełni światłości, która jest pełnią uczestnictwa w Boskim życiu.

Krzyż z czerwoną stułą – przyjąć paschalne sakramenty

W piątą niedzielę Wielkiego Postu krzyż zostaje zasłonięty. W ten sposób Kościół kieruje ku niemu uwagę wiernych, a równocześnie zaznacza, że krzyż jest tajemnicą, którą trzeba odkrywać. Dla nas tajemnica ta została w pełni objawiona w Wielki Piątek, dlatego w tym dniu zdejmuje się zasłonę z krzyża.

Dwa dni później, w Niedzielę Wielkanocną, Kościół znów kieruje naszą uwagę na krzyż zawieszając na nim czerwoną stułę. Wskazuje ona ukrzyżowanego i zmartwychwstałego jako Najwyższego Kapłana, który dokonuje dzieła odkupienia. On złożył ofiarę z siebie samego, o czym przypomina Jego postać przybita do krzyża, ale żyje i pełni swą kapłańską misję jako zmartwychwstały, na co wskazuje kapłańska stuła. Wszystkie sakramenty czerpią swoją moc z tajemnicy śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. We wszystkich On, Najwyższy i Jedyny Kapłan, uobecnia swoją ofiarę krzyżową i swoje zwycięstwo nad śmiercią oraz obdarza swoich uczniów łaską uczestnictwa w tej tajemnicy. Strumienie łask, które wypłynęły z przebitego boku Jezusa, rozlewają się w duszach wierzących przede wszystkim przez sakramenty święte.

Okres wielkanocny jest w szczególny sposób „czasem sakramentalnym”. Jest czasem refleksji nad sakramentami, sprawowania ich w sposób szczególnie uroczysty oraz odnawianie w sobie darów, otrzymanych w sakramentach świętych. W drugim tygodniu Wielkanocy Kościół czyta w czasie Mszy Świętej słowa Chrystusa wypowiedziane do Nikodema, w których Zbawiciel tłumaczy tajemnicę powtórnych narodzin człowieka w sakramencie chrztu świętego. W trzecim tygodniu rozważamy w liturgii mowę eucharystyczną Chrystusa, w której On sam wyjaśnia nam, czym jest chleb żywy, który z nieba zstąpił i którym karmią się wierzący w Niego. W czwartym tygodniu pochylamy się nad tajemnicą Dobrego Pasterza, co jest okazją do przeżywania tygodnia powołań i refleksji nad kapłaństwem. Następne tygodnie przywołują przykazanie miłości, które przenika całe życie chrześcijańskie, a szczególną postać przybiera w sakramencie małżeństwa. Ta wielkanocna „droga sakramentalna” kończy się świętowaniem dnia Pięćdziesiątnicy, w której wierzący uczestniczą w sposób szczególny przez sakrament bierzmowania.

W ten sposób rozpoczynając od odnowy przyrzeczeń chrzcielnych w wigilię paschalną dochodzimy w Niedzielę Zesłania Ducha Świętego do odnowy misji otrzymanej w sakramencie bierzmowania. Dojrzały chrześcijanin nosi w sobie niezatartą pieczęć chrztu, a także pieczęć bierzmowania. Te dary, dane na całe życie, kształtują naszą chrześcijańską tożsamość, w której wzrastamy przyjmując inne sakramenty. Dlatego w tej wielkanocnej drodze ponownego odkrywania znaczenia sakramentów i coraz bardziej świadomego przyjmowania darów, jakie w nich otrzymaliśmy od Zmartwychwstałego, szczególnie wyróżnione są te, które odcisnęły na nas trwałe znamię podobieństwa do Chrystusa i Kościoła. To sakrament chrzcielnych narodzin w Chrystusie dla Boga i sakrament posłania w Chrystusie do ludzi.

Te wielkie tajemnice i wielkie prawdy wiary przypomina prosty znak stuły. Wskazując na tajemnicę chrystusowego kapłaństwa pomaga nam zrozumieć, że zmartwychwstały Chrystus, jako Najwyższy Kapłan sprawuje dzieło zbawienia świata, uobecniając w liturgii Kościoła swoją śmierć i swoje zmartwychwstanie.

Do tych myśli trzeba wracać także w czasie adoracji Chrystusa, obecnego w Najświętszym Sakramencie. Na niego wskazują znaki. O Nim mówią. Pomagają nam lepiej poznać Jego tajemnicę, Jego zbawczą obecność i zbawcze działanie. Dokonuje się ono głównie w sakramentach świętych, ale rozwija się i dojrzewa w czasie adoracji i w całym naszym życiu. W pełnej wiary rozmowie z Chrystusem, obecnym przed nami w znaku chleba, przenika nas coraz bardziej zarówno światło prawdy, jak i moc życia, jakie ofiarował nam Zbawiciel, gdy uczestniczyliśmy w Eucharystii i innych sakramentach świętych.