Wydrukuj tę stronę

Droga światła - Przed Mszą Świętą

 

Droga światła
PRZED MSZĄ ŚWIĘTĄ

Mój Panie, zmartwychwstały Zwycięzco, nieustannie Obecny i stale Przychodzący. Oczekując na świętą godzinę Eucharystii, w czasie której wprowadzasz mnie w sposób najpełniejszy w swoją tajemnicę śmierci i zmartwychwstania, pragnę umocnić swoją wiarę w to niezwykłe misterium. Poślij swego Ducha, aby był moim wewnętrznym Przewodnikiem.

Maryjo, Matko Chrystusa i nasza Matko, trwająca niezachwianie w wierze i radująca się zmartwychwstaniem swego Syna, bądź ze mną w czasie moich spotkań z Jezusem. Radujący się pełnym udziałem w zmartwychwstaniu Chrystusa mieszkańcy nieba, módlcie się za nami.

Spotkanie I – Przy pustym grobie

K. Tobie chwała i cześć, Jezu zmartwychwstały!
W. Ześlij na nas swojego Ducha! (melodia)

Przygotowuję się, o Panie, do udziału w Eucharystii. Chciałbym dziś iść do kościoła z taką gorliwością i takim przejęciem, jak apostołowie Jan i Piotr biegli do Twojego grobu. Wszystkie ich myśli i cała uwaga kierowały się ku Tobie i temu miejscu, gdzie zostałeś pochowany. Gdy zobaczyli Pusty grób, przeżyli zdumienie i uwierzyli, że zmartwychwstałeś. Proszę Cię, mój Panie i Mistrzu, aby i moje myśli całkowicie wypełniły się pytaniem o Twoje zmartwychwstanie, tęsknym oczekiwaniem na Twoje słowo, na liturgię ofiary i na Komunię świętą. Pomóż mi po przyjściu do kościoła wyznać wiarę w Twoją obecność i uradować się spotkaniem z Tobą.

Śpiew: „Jezu, ufam Tobie”, „Pozostań z nami, Panie” (melodia) lub inny śpiew.

Spotkanie II – We wspólnocie

Ukazujesz się, Panie Jezu, kobietom, które wracały od grobu. Stajesz przed nimi i mówisz: „Witajcie”. Kiedy Cię zobaczyły, zbliżyły się do Ciebie, objęły Cię za nogi i oddały Ci pokłon. Wtedy usłyszały słowa: „Nie bójcie się”. Kiedy myślę o tym wydarzeniu przed pójściem do kościoła, widzę w nim wzór dla mojego postępowania. Gdy przekroczę próg świątyni i wejdę do Twego domu, Ty, jako Gospodarz i Pan zmartwychwstały, mówisz do mnie w imieniu Ojca: „Witaj”. Ja zaś nic nie umiem odpowiedzieć, tylko upaść, jak niewiasty, do Twoich stóp i oddać Ci pokłon. Wtedy słyszę Twoje słowa: „Nie bój się”. Potrzebuję tych słów przed rozpoczęciem Mszy Świętej. Boję się, że przeżyję ją tylko jako obrzęd, a nie jako szczyt mojego życia; że moje uczestnictwo będzie powierzchowne, a nie głębokie. Przyjmuję Twoje słowa „Nie lękaj się” jako dar umocnienia, jako wylanie Ducha, dzięki któremu mogę w pełni zanurzyć się w Twojej miłości.

Spotkanie III – Z Marią Magdaleną

Maria Magdalena szukała Cię, o Panie, bardzo gorliwie, ze łzami w oczach i smutkiem w sercu. Szukała w różnych miejscach i pytała spotkanych ludzi. Czyniła to również wtedy, gdy już byłeś przy niej i z nią rozmawiałeś. Ona jednak Cię nie rozpoznała. Często w czasie Mszy Świętej jesteśmy do niej podobni. W naszych oczach są łzy, w serce wciska się lęk i pytamy: Gdzie jesteś, Panie? Nie wierzymy, że jesteś tak blisko i pochylasz się nam nami z taką miłością. Nie doceniamy Twej cichej, wiernej obecności przy nas, szukając natychmiastowych i spektakularnych rozwiązań naszych problemów. Nie dopuść, zmartwychwstały Panie, aby w dzisiejszej Eucharystii moje myśli, uczucia i wola błądziły po świecie, szukając miejsca spoczynku, gdy Ty jesteś tak blisko. Spraw, abym usłyszał w sercu Twój głos, kiedy wypowiadasz z miłością moje imię. Pomóż mi na nowo odkryć, że znasz mnie dokładnie i wszystkie moje sprawy masz wypisane w sercu oraz na swoich przebitych rękach i nogach. Wylej na mnie swego Ducha, abym mógł odpowiedzieć miłością na miłość.

Spotkanie IV –  W drodze do Emaus

Dołączyłeś, o Panie, do uczniów idących do Emaus i rozmawiałeś z nimi. Potem połamałeś dla nich chleb. Wtedy Cię rozpoznali. Czy dołączysz do mnie, gdy pójdę na Eucharystię, na łamanie chleba? Jeśli dołączysz, to zapewne mnie zapytasz, co przeżywam i o czym rozmawiam z innymi. Chcę Ci wtedy powiedzieć, że w tym tygodniu znów przeżywałem tę samą przygodę. To prosta historia. Wyraża się w słowach: „Spodziewałem się czego innego, a stało się inaczej”. Powtarzam Ci to zdanie niezmordowanie w każdą niedzielę, a Ty w każdą niedzielę cierpliwie mnie słuchasz i wyjaśniasz, gdzie jest główne źródło moich rozczarowań. Proszę Cię, Boski Wędrowcze, abym dziś dokładniej określił, co mnie rozczarowało i abym uważniej wsłuchał się w Twoje wyjaśnienia, przede wszystkim zaś w te dziwne słowa, że moje serce jest nieskore do wierzenia. Ześlij na mnie swego Ducha, aby uwierzył w Twoją obecność i Twoją miłość, ofiarowaną mi w Eucharystii i całym życiu.

Spotkanie V – W Jerozolimie

Gdy uczniowie z Emaus wrócili do Jerozolimy, weszli do Wieczernika i zastali tam apostołów przejętych prawdą, że Ty żyjesz i ukazałeś się Szymonowi. Kiedy ja wejdę dziś do mojego Wieczernika, w którym będzie sprawowana Eucharystia, zastanę tam wielu świadków, którzy z wielkim przejęciem przeżywają spotkanie z Tobą. Wierzę także, że przyjdziesz do nas, swoich uczniów i nie tylko przemówisz do każdego, lecz także udzielisz nam, tak jak apostołom, daru oświecenia, abyśmy rozumieli Pisma. Dlatego proszę Cię, o Jezu, abym umiał ten dar przyjąć. Niech dar oświecenia, który w swej istocie jest darem Ducha Świętego, spłynie na mnie obficie. Pozwól mi w promieniach tego światła przeżywać tajemnicę Twojej ofiary i zasiadać z Tobą do stołu uczty.

Spotkanie VI – Nad jeziorem

Po całonocnym trudzie łowienia ryb, gdy wysiłek apostołów nie przyniósł żadnych owoców, przychodzisz, Panie, do nich i sprawiasz cudowny połów. Potem pytasz Piotra o miłość. Udając się na Eucharystię chcę zabrać ze sobą obydwie tajemnice: mojej pracy i mojej miłości. Pragnę ci przynieść owoce mojego trudu zarówno wtedy, gdy wydaje mi się, że moje sieci są puste i że stoję w miejscu lub nawet się cofam, jak i wtedy, gdy ze zdumieniem stwierdzam, że stało się coś, co przerasta moje zrozumienie i widzę w tym Twoją interwencję. Pragnę też w czasie Eucharystii usłyszeć Twojej pytanie o miłość, gdyż w mojej odpowiedzi, będącej wyznaniem miłości, chcę doświadczyć oczyszczenia z potrójnego zaparcia się Ciebie, jakiego dopuściłem się przez moje grzechy.

Spotkanie VII – Podczas rozesłania

Na końcu każdej Mszy Świętej słyszę słowa: „Idźcie”. Zdaję sobie sprawę, że wypowiada je nie tylko kapłan, lecz że Ty sam, obecny w kapłanie, kierujesz do mnie te same słowa, które wypowiedziałeś do apostołów w Wieczerniku: „Idźcie na cały świat”. Idę na Mszę świętą także z tym pragnieniem, abyś mnie umocnił w realizacji mojego powołania. Wierzę, że idziesz ze mną wszędzie, jak szedłeś z apostołami i że dzięki Twojej obecności codzienność mojego życia rozjaśnia się blaskiem prawdziwego piękna.

Spotkanie VIII – W Wieczerniku

Wieczernik był miejscem, w którym dałeś, Panie, Kościołowi sakrament Eucharystii i kapłaństwa. On był miejscem, w którym „wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia” przyszedłeś do apostołów, tchnąłeś na nich i powiedziałeś: „Weźmijcie Ducha Świętego”. W Wieczerniku apostołowie, po Twoim wniebowstąpieniu, trwali na modlitwie oczekując na realizację Twoich słów: „Będziecie ochrzczeni Duchem Świętym”. On jest także miejscem, na który zstąpił z nieba ogień i wicher. Wszystkie te tajemnice będę, o Panie, przeżywał w czasie Mszy Świętej, do której się przygotowuję. Pragnę, aby ogarnęła mnie tajemnica Wieczernika, z wydarzeniami Wielkiego Czwartku, Wielkiej Niedzieli i Pięćdziesiątnicy. Tchnij we mnie swojego Ducha, aby we mnie zamieszkał i zanurz mnie w Nim, abym mógł w Nim zamieszkać. Odnów we mnie łaskę chrztu i bierzmowania, w której dałeś mi udział w tej niezwykłej tajemnicy.